Zaopiekuj się nim wirtualnie!


płeć: kocur
data ur.:  2015
miasto: śląsk
sterylizacja: tak
szczepienia: nie
odrobaczenie: tak
data przyjęcia: 06.05.2018 r.
FeLV: dodatni (Feline Leukemia Virus)
FIV: ujemny (Feline Immunodeficiency Virus)


Klematis trafił do nas w maju/18. Przyjechał z pewnej wsi z ropniem na głowie. Wsi, w której leczenie zwierząt, to fanaberia a kastracja to wymysł cywilizacji. Na jakąkolwiek uwagę zasługują jedynie zwierzęta hodowlane, bo przynoszą dochód. Smutne realia wielu wsi.

Kocurek przejechał wiele kilometrów, żeby trafić do nas na leczenie. Ropień na głowie po oczyszczeniu i podaniu leków szybko się zagoił. Niestety wyniknął zupełnie inny problem. Kocurek jest nosicielem FeLV (Feline Leukemia Virus), czyli wirusa kociej białaczki. Z tym wirusem może przeżyć wiele szczęśliwych lat w zdrowiu i świetnej kondycji. Nie jest chory! – kociak został przebadany, wysterylizowany i dopieszczony w świetnej klinice weterynaryjnej – Gabinet weterynaryjny lek.wet. Barbara Zacharewicz.

Dzięki cudownym osobom ze SosnoŚląskie koty do adopcji kocurek ma gdzie mieszkać i ma zapewnioną opiekę na najwyższym poziomie. Bardzo Wam dziękujemy za pomoc!

Tylko, że to są rozwiązania tymczasowe. Takie koty powinny mieć kochające domy. Człowieka, który będzie dbał i rozpieszczał je. Niestety w rzeczywistości wygląda to tak, że wszyscy takim kotom współczują, żałują ale nikt nie chce ich adoptować. Więc, czy jest sens je ratować?! Skoro nikt z takimi kotami nie chce się podzielić kawałkiem poduszeczki, udostępnić swoich kolan…

Nawet mając swoje, zdrowe koty możecie się przygotować na przyjęcie białaczkowca. Są szczepienia na FeLV, które zabezpieczą Waszych rezydentów. Ludzie, psy, króliki nie zarażą się kocią białaczką.
W tym miejscu chcieliśmy też zadać Wam pytanie, czy wszystkie Wasze koty maja testy? Czy jesteście pewni, że nie są nosicielami jakichś chorób?!

A teraz pora na kilka słów o kocurku. Na imię dostał Klematis.
Klematis to wyjątkowy gość – dzielny i pozytywny kocur lat około trzech. Pomimo niełatwego życia zachował pogodę ducha i nie stracił zaufania do człowieka – uwielbia się przytulać i zawsze cieszy go choćby odrobina zwykłej, ludzkiej czułości. Jest towarzyski, kulturalny (kuweta opanowana na medal) i pomimo zawadiackiego wyglądu (mógł stoczyć w swoim młodym życiu kilka kocich bojów) nie sposób odmówić mu szelmowskiego uroku.

A teraz popatrzcie mu w oczy i powiedzcie mu, że w Waszym domu miejsca dla niego nie ma…

 

 

 

 

Popatrzcie mu w oczy…

Jakiś czas temu pisaliśmy, że jedzie do nas z pewnej wsi kot z ropniem na głowie. Wsi, w której leczenie zwierząt, to fanaberia a kastracja to wymysł cywilizacji. Na jakąkolwiek uwagę zasługują jedynie zwierzęta hodowlane, bo przynoszą dochód. Smutne realia wielu wsi.Tak kocurek przejechał wiele kilometrów, żeby trafić do nas na leczenie. Ropień na głowie po oczyszczeniu i podaniu leków szybko się zagoił. Niestety wyniknął zupełnie inny problem. Kocurek jest nosicielem FeLV (Feline Leukemia Virus), czyli wirusa kociej białaczki. Z tym wirusem może przeżyć wiele szczęśliwych lat w zdrowiu i świetnej kondycji. Nie jest chory – kociak został przebadany, wysterylizowany i dopieszczony w świetnej klinice weterynaryjnej – Gabinet weterynaryjny lek.wet. Barbara Zacharewicz. Dzięki cudownym osobom ze SosnoŚląskie koty do adopcji kocurek ma gdzie mieszkać i ma zapewnioną opiekę na najwyższym poziomie. Bardzo Wam dziekujemy za pomoc <3Tylko, że to są rozwiązania tymczasowe. Takie koty powinny mieć kochające domy. Człowieka, który będzie dbał i rozpieszczał je. Niestety w rzeczywistości wygląda to tak, że wszyscy takim kotom współczują, żałują ale nikt nie chce ich adoptować 🙁 Więc, czy jest sens je ratować?! Skoro nikt z takimi kotami nie chce się podzielić kawałkiem poduszeczki, udostępnić swoich kolan…Nawet mając swoje, zdrowe koty możecie się przygotować na przyjęcie białaczkowca. Są szczepienia na FeLV, które zabezpieczą Waszych rezydentów. Ludzie, psy, króliki nie zarażą się kocią białaczką. W tym miejscu chcieliśmy też zadać Wam pytanie, czy wszystkie Wasze koty maja testy? Czy jesteście pewni, że nie są nosicielami jakichś chorób?! A teraz pora na kilka słów o kocurku. Na imię dostał Klematis.Klematis to wyjątkowy gość – dzielny i pozytywny kocur lat około trzech. Pomimo niełatwego życia zachował pogodę ducha i nie stracił zaufania do człowieka – uwielbia się przytulać i zawsze cieszy go choćby odrobina zwykłej, ludzkiej czułości. Jest towarzyski, kulturalny (kuweta opanowana na medal) i pomimo zawadiackiego wyglądu (mógł stoczyć w swoim młodym życiu kilka kocich bojów) nie sposób odmówić mu szelmowskiego uroku. A teraz popatrzcie mu w oczy i powiedzcie mu, że w Waszym domu miejsca dla niego nie ma..

Opublikowany przez Fundacja Pomocy Zwierzętom MiauKot Wtorek, 17 lipca 2018